Piosturowe koncerty - Jarosław Jar Chojnacki

Często zastanawiam się, dlaczego tak jest, że publiczność mimo wszystko chętniej uczestniczy w koncertach "gwiazd estrady", a pozostałe koncerty traktuje troszkę "po macoszemu". Tyle razy już mieliśmy w Andrychowie przykłady, że zapraszani do MDK artyści nie znajdują się tam  przypadkowo. Także w tym roku - z perspektywy czasu oceniam dobór artystów zaproszonych na koncerty jako - idealny. Jeśli ktoś się z tym nie zgodzi - trudno - ale będę bronił swojej opinii i polemizował pod warunkiem, że mój interlokutor był i wysłuchał wszystkich tegorocznych koncertów.

Weźmy na początek koncerty piątkowe. Mimo, że same w sobie były zamkniętymi całościami, tworzyły dodatkowo, razem, całość dopełniającą się wprost idealnie. Mężczyzna i kobieta. Głos niemalże monumentalny, silny, stanowczy - głos delikatny, barwny, ulotny, ciepły, niosący nadzieję. Oba nie pozwalające przejść obok nich obojętnie. Zachowania sceniczne : stonowane, spokojne - żywiołowe, pełne ruchu i życia.

Tego wieczoru w Miejskim Domu Kultury wystąpili : wybitny interpretator piosenki poetyckiej - Jarosław Jar Chojnacki i wspaniała polska piosenkarka - Justyna Steczkowska. Dwa dopełniające się światy, dwa skrajne żywioły.

Jaki był pierwszy z koncertów? Już powoli zaczyna mi brakować przymiotników :)

Jarosław Chojnacki, należy do grona tych interpretatorów piosenki poetyckiej, którzy swoimi koncertami na długo wbijają się w pamięć słuchaczy. I nagroda otrzymana przez artystę na Piosturze 10 lat temu była jedną z wielu, jakie od tamtej pory artysta wielokrotnie otrzymywał na  ogólnopolskich przeglądach i festiwalach.

W Andrychowie zaśpiewał utwory z płyty "Zabijanie czasu", zawierającej piosenki do tekstów emigracyjnego poety Krzysztofa Buszmana z własną muzyką i muzyką Włodzimierza Korcza, Jerzego Satanowskiego, Krzesimira Dębskiego, Janusza Senta.

W repertuarze Jara znajdują się nie tylko utwory Buszmana. Śpiewa równiez poezję A. Asnyka, K.I. Gałczyńskiego, J. Tuwima, A. Achmatowej, St. Grochowiaka

Już od pierwszych kilku dźwięków było jasne - koncert, jak i sam artysta - są wyjątkowi.

Pierwsze co pomyślałem gdy sala MDK wypełniła się jego głosem to myśl - ależ te pieśni brzmiały by w przestrzeni np. kościoła, gdzie akustyka kamiennej budowli wzmacniała by jego głos!

Jarosław Chojnacki to rzadki przypadek sceniczny faceta z charakterem i duszą. Teksty śpiewane przez niego są jak tęsknota za mijającą chwilą, za rajem, rozumianym jako istota poznania - i piekłem polegającym na zadawaniu pytania bedącego ciągle bez odpowiedzi - skąd w nas bierze się ta odwieczna tęsknota, leżąca tak głęboko, tęsknota, podobna do tej, jaką ma stary bezdomny kloszard z dworca kolejowego, wspominający podświadomie dawno zapomniany czas swojego dzieciństwa w noc Bożego Narodzenia.

"Noemi", "Ballada o przegranych....","Nie wracajmy jeszcze...","Scena życia", "Modlitwa w podróży", "Zabijanie czasu". Słucham i myślę, myślę i słucham. Czy ja znam ten głos?

A jeśli - to skąd? Barwa doskonała jak u Czesława Niemena, ekspresja podobna jak Janusza Radka, warsztat - jak Michał Bajor. A jednocześnie - zupełnie inny!

Koncert trwa, czas staje w miejscu, bezwiednie podążam za słowem, emocjami bijącymi z twarzy artysty, emocjami współgrającymi z treścią śpiewanej poezji, i ten jego głos, wydobywający się jakby z całego ludzkiego jestestwa ...

... Bo skąd mogli wiedzieć Ci ludzie bez cienia
Że zbrodnią największą Jest zabić marzenia.

...Jeśli chcesz ocalić siebie dobro postaw przeciw złu...

Zabijanie czasu : ... A największą dla nas karą, myślę tak w zadumie
Jest, że człowiek go na powrót wskrzesić już nie umie ...

... Nie jest prawdą że umarli umierają, Choć nad materią dogasa ogarek
To Bóg ze skrzynek pocztówki wybiera By sprawdzić naszą wypłowiałą wiarę...

... Aktorzy są widzami, widzowie aktorami,
A ja pomiędzy Wami
Co dnia widzę, że na scenie jest pusto
i tylko wielkie lustro - tło do gry
daje nam złudzenie, że ktoś jest na scenie,
A to w odbiciu my ...

... Co czeka sprawy uśpione,
o których każdy zapomniał? ...

... monumentalna wprost : Modlitwa w podróży zaśpiewana do własnej muzyki

Wielka jest wielkość Pana I święcie święta
A przed nami droga nieznana, kręta.

i ... wielka burza braw ! i bisy ...

 Artysta gorąco podziękował Zbigniewowi Przybyłowiczowi za zaproszenie na koncert

 

Następnego dnia - podczas rozdawania nagród - Jarosław Chojnacki pokazał zupełnie inne oblicze :) Jakie? Powiem tylko tyle, że urodził się 1 kwietnia - więc skłonność do żartu ma po prostu zapisaną w gwiazdach :)

Na zakończenie Jar wspomniał o tym, że będzie kończył swoją karierę artystyczną, by opanować rynek pogrzebowy - jako artysta śpiewający żałobne treny.

Hmmm. Pomysł dobry :) - ale umarli byliby trochę zazdrośni, bo ludzie słuchając żałobnych trenów w jego wykonaniu nie płakali by nad zmarłymi ... lecz nad sobą.

Po raz kolejny okazało się, że Piostur bezbłędnie znajduje diamenty. Po dziesięciu latach - jeden z nich wrócił oszlifowany z powrotem do Andrychowa jako doskonały brylant!

Wiem, wiem - reguła, którą za chwilę przytoczę ma małe wyjątki. Ale przytoczę ją :)

Nie od dzisiaj wiadomo, że Jarki to fajne i zdolne chłopaki z poetycką duszą.

Jarek Skupień