Stan Borys z zespołem Imię Jego 44

Może trochę nietypowo rozpoczynam ten fotoreportaż, ale trzeba przyznać że brawa już na wstępie należały się ekipie nagłośnieniowej za bardzo dobre przygotowanie koncertów w czasie Piosturu!

Na występ Stana Borysa - legendy polskiej piosenki zaprosiła nas Magda Turowska przedstawiając gwiazdę wieczoru.

Współzałożyciel zespołu BLACKOUT (1965), od 1968 związany z formacją BIZONY. Karierę solową rozpoczął w 1969, wydając swój pierwszy album. Nagrodzony Bursztynowym Słowikiem podczas festiwalu sopockiego, zwycięzca Olimpiady Piosenki w Atenach, nagradzany na festiwalach piosenki we Francji, Irlandii, Belgii, Wenezueli. Nagrał 15 płyt, występował na tysiącach koncertów, w widowiskach teatralnych i programach telewizyjnych, grał w teatrach i reżyserował. Jego piosenki przeszły do historii popularnej muzyki polskiej. Ponad 30 lat mieszkał za granicą, najpierw w USA, potem w Kanadzie. W 2004 roku był gwiazdą festiwalu w Syracuse; największego polskiego festiwalu w północno-wschodniej części USA. W 2006 zaczął występować z zespołem IMIĘ JEGO 44 z Wrocławia w skład którego wchodzą Piotr Kubański - perkusja, Michał - gitary rytmiczne, Grzegorz Stępień - gitara solowa, keyboard - Łukasz Bryła, chórek - Kasia Dereń i Małgosia Markiewicz

No właśnie. Gwiazdę wieczoru.

Patrząc z perspektywy czasu, pozornie różne tematycznie teksty piosenek przepływające w mojej głowie w trakcie trwania konceru ułożyły się w poetycką wizję opowieści o życiu. Życiu każdego człowieka.

Trudno pisze się o artystach, którzy na estradach i scenach spędzili prawie pół wieku. Oni śpiewają wspomnienia. Nasze i swoje. Zbierają sobie tylko znanym sposobem dźwięki krążące w powietrzu, dźwieki które są tu od zawsze i za ich pomocą przywołują obrazy przeszłości, myśli i przeżycia dawno już przez nas zapomniane, słowa wierszy czytane kiedyś bez zrozumienia ...

Spektakl wydał mi się zamkniętą całością. Zapięty w klamry czerni, owiany pustką, wiatrem wiejącym w przestworzach. Właśnie szum wiatru ropoczyna i kończy najpiękniejszy z koncertów jakie dane mi było oglądać na deskach MDK podczas wszystkich Piosturów


Z szumu wiatru, z czerni wyłoniła się ... ona.

"To Ziemia" (muzyka Juliusz Loranc, Słowa: Jonasz Kofta)

... Uśmiechów wiele ma godzina zwykłego dnia
nie zginiesz w tłumie póki jeszcze umiesz
przystanąć gdy zaśpiewa ptak
...

Od pewnego czasu zauważyłem iż przyjechałem do Polski po 30 latach i wszyscy się dziwią - jak on dobrze mówi po polsku. Moje pytanie zawsze pojawia się wówczas : Czy takiego języka można zapomnieć? Zapominają ci co tam są dwa lata.

Dzisiaj nie będę wypowiadał amerykańskich słów na F, ani na polskie K lub P. Będę śpiewał polską poezję. Na sam początek - "Szukam przyjaciela"

Trudno określić jego muzykę. Raz delikatna, innym razem natarczywa, jakby artysta za wszelką cenę krzykiem domagał się zwrócenia uwagi na zawarte w pieśni słowo. Rok 1941 .... Rok 2008 ... Kim jestem?

"Niczyj" Julian Tuwim

Niczyj ja jestem na świecie,
Niczyj, jak trawa lub zdrój,
Jam jeno Twój jest i Boży, Jam Twój.

Szukamy swego miejsca na świecie, swojej własnej drogi. Drugiego człowieka. Często obce kraje stają nam się bliskie. Zawsze jednak pozostaje tęsknota do czasów dzieciństwa ...

Raz śpiewamy "Pretending" by po chwili próbować uchwycić sens życia w dwóch zwrotkach Leopolda Staffa

Kochać i tracić, pragnąć i żałować ... padać boleśnie i znów się podnosić ...to nasze życie ... nic a jakże dosyć

Chwile odpoczynku, spacery, "Dzika plaża"

Twarz przy twarzy dłonie w dłoniach
Zakochani idą plażą ku jesieni ... Jeszcze nie tak dawno szedłem tędy z Tobą ...

Miłość ... Jedni sądzą że moje piosenki są oparte na moim życiu inni sądzą z kolei że to ja naginam życie do swoich piosenek ale w tym przypadku było to naprawdę, zakochałem się. Zakochałem się platonicznie - dlatego ta miłość trwa do dzisiaj. Piosenkę, ten wiersz napisał mój kolega dla swojej żony - Bogdan Loebl (muzyka Tadeusz Nalepa)

Piosenki ponadczasowe, które mimo upływu lat trwają. "Studnia bez wody" ... ci sami autorzy tekstu i muzyki

Miłość jest w życiu najważniejsza ... nie można się na nią zamykać gdy przychodzi ... When love come through for you ...

Znowu wieje "Wiatr od Klimczoka" ten sam wiatr który rozwiewa "Twoje włosy".

A w przestworzach "Jaskółka uwięziona" Przestrzeń, wielka przestrzeń, wielka pustka ...

"Litania" Juliana Tuwima ... za tych, co usnąć nie mogą, za tych, co śmierci się boją, Modlę się, Boże, serdecznie, Modlę się, Boże, żarliwie!

Wielkie brawa! Wielkie brawa!

Nie zostawił nas w spokojnym błogostanie. Uderzył ponownie. W samo serce. Narzędziem tak ostrym, że było w stanie rozdzielić dwie nasze największe wartości na ziemi. Duszę i ciało ...

Rozdzielił je ostrzem norwidowskiego diamentu "Popiół i diament" z pomocą młodzieży, światła, szumu wiatru i kilkuset wpatrzonych w niego ludzi ...

Coraz to z Ciebie jako z drzazgi smolnej
Wokoło lecą szmaty zapalone
Gorejąc nie wiesz czy stawasz się wolny
Czy to co Twoje ma być zatracone
...

... i pustka. Czerń nocy ... szum wiatru w przestworzach ...

I burza. Burza oklasków!

Dziękuję Andrychowie. Dobranoc Państwu!

To My dziękujemy!

Jarosław Skupień

Home | Uczestnicy | Rada programowa | Program | Goście Specjalni | Fotoreportaże | Archiwum | Regulamin | Karta zgłoszeń | Sponsorzy
Centrum Kultury i Wypoczynku w Andrychowie